Nienawidzę niejakiego pliku nv4_disp, dzięki któremu szlag trafił pracę nad którą pracowałam w mocnym postanowieniu że czas wziąć dupę w troki i coś tu machnąć.Tym samym, nienawidzę niebieskiego ekranu z napisem "błąd" i nienawidzę tego oczekiwania, kiedy ten błąd dobije mój komputer definitywnie.
Nienawidzę, gdy bierze mnie wena twórcza, a przed oczami przewijają się same zajebistości które chce przelać na papier, zderzając się boleśnie z niemożnością. Paluchy z drewna, dziwne że nie upuszczam łyżek do herbaty.
Nienawidzę nostalgii która pozostaje po przeczytaniu jakiejś książki Kinga.Zbyt trafne, zbyt bolesne.
Nienawidzę piosenek które się powtarzają na winampie, i że w każdej da się słyszeć "love love love" "alone alone alone" ,bo raz ktoś by mógł napisać pieśń o dziewczynie której naprawdę się ułożyło w życiu, ale utknęła w martwym punkcie nudy, samotności i zmęczenia.
And that's the point.










Previous Page12345...Next Page